piątek, 27 listopada 2009

You Know Im No Good;)





Dziś znów, zamierzam przynudzać o falbankach i angorowych sweterkach z H&M,bo zakupiłam kolejny w oszołamiającej cenie 9 euro(to nie sale)- za takie cudeńko:)do wyboru jeszcze, prócz czarnego, cappucino brąz i pudrowy róż..no no..Dzisiejszy strój to lekka mieszanka w stylu rock chic;)do skóry i ćwieków,dołączyła ukochana przeze mnie krata i nieco romantyczne akcesoria jak róże i wspominane już powyżej falbanki..
Myślę,że jakoś miało to ręce i nogi..a jeśli mowa o nogach to o mały włos, bym swoich nie straciła..z powodu rzadkiego paradowania na obcasach(brak treningu:(dziś zahaczyłam czubem i spadłam ze schodów,nie było to nic poważnego na szczęście,więc do mojej już posiadanej kolekcji siniaków(mój syn właśnie odkrywa uroki bycia dzieckiem,kiedy mówię -nie,leży na podłodze i kopie- czasem z premedytacją:))dołączyły więc nowe-symbioza w naturze została zachowana:)Butki już znane pochodzą z pchlego targu i lubię je,mam nadzieję z wzajemnością i to dziś to nie był z ich strony sabotaż by się uwolnić i czmychnąć do poprzedniej Pani(tak to jest z używanymi butami)choć biorąc pod uwagę ich jakość życia u mnie-jest to możliwe:)Życzę wam miłego weekendu:))


English-
Today, i wear a little bit rocky outfit. You can see everything mixed up together:
leather, ruffles and red cheeck and roses. But for some reason it fits together
really well:) About the knitwear: I was really surprised what kind of treasure you can find in h&m for such a cheap price(only 9 euro!!a nd you have 3 colour possibilities:black,cappucino and powder pink..wow:).
On this knitwear I adore the ruffles, that reminds me on the wings of a black butterfly.
Short story about the shoes: My love to flat shoes stays in opposite to my height.
That's why I have also high heels in my closet. I bought this lovely brogues heels on a fleamarket and because of the I had a little trouble, i slipped and fell down the stairs. For luck nothing really bad has happened, but from now I will practice a lot(catwalk:).
I wish you all a pleasent weekend! Bye

poniedziałek, 23 listopada 2009

Cold days are coming..




Zdjęcie spacerowe-gdzie ciepła- strukturą i kolorem dodawał ten oto fiołkowy płaszcz,robi się coraz chłodniej,więc niechętnie opuszczam cieplutkie przypiecki(w tej kwestii jestem zdecydowanie kocurem Bonifacym:))..

Płaszcz-H&M
spódnica z haftem-Vero Moda
fioletowe sashki-SH
komin-babcia
kamizelka-topshop
torebka-vintage

Me and my purple coat....

coat-H&M
embroided skirt-Vero MOda
purple shoes-SH
vest-Topshop
bag-vintage

czwartek, 19 listopada 2009

La grand club party





W ostatni piątek, byłam w miłym towarzystwie na imprezie elektro w klubie La Grand,wyszalałam się po wsze czasy i wydałam za dużo pieniędzy na drinki:(co spowodowane było nieporozumieniami i podstępnym marketingiem klubu,a także moim niedouczeniem w sferze niemieckiego języka potocznego.No cóż:)..jestem o jedno doświadczenie bogatsza:)i biedniejsza zarazem.Zabawa była jednak przednia i tak oto prezentowałam się-bardzo mi przykro za słabą jakość zdjęć-noc ma swoje prawa plus słaby aparat,dlatego też na zdj numer 2 są detale np tuniki ptasiej "naturalnie"-a jakże mogłoby być inaczej;)

tunika Topshop
kamizelka-sh
spódnica mini(na zdj zanikła)-zrobiona z koszulki
bransolety
torebka na łańcuszku-Szafa.pl
butki brogue na obcasie-Gabor
swter grzybek-Zara Kids:)
kapelusz-vintage




englisch;)

Last friday I was out,dancing in the club "La Grand" an elektroparty.It was really nice and I was having fun a lot.This was my partyoutfit with birds element of course:)..sorry for the bad quality photos,but it was taken at night..:)

quilted bag-vintage
tunic-Topshop
knitwear-zara Kids;)
vest-vintge
heels/ brogue-Gabor
hat-vintage

niedziela, 15 listopada 2009

Powder pink is the colour of my son's cheek





Dziś mój debiutancki post z angielskim nad którym namęczyłam się jak Syzyf:)he he.Ten strój założyłam na dzień Św.Marcina,który jest w Niemczech dość ważny-dla dzieciaków i ruszyłam z mymi dziewczynami i naszymi synami do przyszłego przedszkola dzieciaków na pochód latarni(Filipek był aniołkiem-jak widać na zdjęciu)ja wybrałam zaś pastelowo różowy sweterek z angory z falbankowymi rękawkami-kocham falbanki i pasujące doń dodatki,plus baardzo szerokie szwedy(tu zwane Marlenehose)które bardzo lubię,choć może lepiej prezentują się weń wysokie kobiety..ale nic to.Do tego skromne dodatki w srebrze i bransoleta z piórami i gotowe.Mimo iż, nie noszę różu często -to szanuję ten kolor bo kojarzy mi się z baletnicami,buduarem,niewinnością ,pierwszą miłością i policzkami mego małego synka zaróżowionymi od zimna:)))I jeśli ładnie się go zestawi to kolor ten, może być bardzo szlachetny i nie tylko przywodzić na myśl kicz i cheep chick(nie mylić z Moschino:))pozdrawiam i miłego tygodnia:)
sweter-H&M
spodnie-Topshop
buty-t-bary New Look
bransoleta z piórami
kolczyki-Topshop
torebka na łańcuszku-H&M



english
This is my debut in english:)so sorry for poor grammar:)For many people pink is substitute for cheep chic (dont associate this with Moschino:))and many of my friends
they speaking about pink in context Barbie-like,kitschy disco-girls..pity.I don't wear pink very often but for me this is a colour of ballerinas, buduar, decoupage flowers,first love and my son's cheek:).Sometimes pink is really innocent especially when you combine this well..
And now about my outfit:
knitwear from H&M-I love everything that has ruffles..this is so feminine and lovely..plus powder pink colour looks very nice.
trousers from Topshop-is importent when fabric has struktur,and interesting shape just like this trousers,maybe they dont really fit to me but it doesn't matter:)
shoes-silver t-strap from New Look
earings withs roses from Topshop
bag-small chain bag from H&M
and GORGEOUS bracelet with feathers and this is it..i wish you all a pleasent sunday and nice week.bye:)

środa, 11 listopada 2009

Baby the stars shine bright



Dziś, bez zbędnego rozpisywania się,gdyż czas mi na to nie pozwala:/Następny post już z angielskim:)To zdjęcie to taka moja druga natura,lubię styl rockowy,punkowy sięgający do mych korzeni i zawsze to cosik innego niż zwykłe prezentuje-choć też bardzo "moje":)W skład wchodzą-ramoneska-H&M,sukienka-topshop,brogue-Office i torebka vintage.au revoir:)

niedziela, 8 listopada 2009

Zielony Pałac Kultury i Garnier a także w zieleniach i ja





Jako iż bardzo lubię zieleń ,tak więc ciekawą koncepcją wydała mi się akcja promocyjna firmy Garnier,która wykorzystała symbol Warszawy-Pałac Kultury i Nauki,podświetlając go z czterech stron na zielono i umieszczając nań logo marki i nazwę nowego produktu(potrwa ona kilka tygodni).Początkowi akcji 10 października 2009 towarzyszył bardzo spektakularny pokaz "Światło i dźwięk"oraz pokaz sztucznych ogni.Jednocześnie odbywał się event na którym,można było wymienić zebrane w ciągu dnia vouchery na kosmetyki Garnier.Oj szkoda ze mnie tam nie było..:)
A co do mego zielono-szarego stroju

-płaszczyk Stradivarius
-sashki-Bellissimo
-bolerko-Zara
-zielony zegarek
-no i sukienka Zara-słabo ją widać,ale jest naprawdę urocza,z haftami, bufkami, z ciepłej wełenki











czwartek, 5 listopada 2009

Before today



Tytuł posta zaczerpnięty od Everything But The Girl,piosenki która wiele dla mnie znaczy i budzi pozytywnych emocji,a także poprawia humor w deszczową pogodę jak dziś..podobnie jak amarantowe buty i płaszcz.Torebka to nowy nabytek z Flohmarktu,to była miłość od pierwszego wejrzenia..gdyż nie często się pojawiają takie gobeliny w idealnym stanie i do tego duże..hmm.To zauroczenie "uderzyło mnie po kieszeni"zupełnie nie jak na pchlim targu.Ale pani Rosjanka-sprzedawczyni była nieugięta na moje próby negocjacji ceny.Cóż,nieważne,teraz do końca miesiąca detox zakupowy:)no to i chyba lepiej.pozdrawiam

ps-niesamowite jakie skarby można znaleźć na Flohmartktach,a co ciekawe odbywają się tu codziennie,w różnych częściach miasta..to taki mój substytut naszych secondhandów(od których byłam uzależniona więć odczuwam za nimi tęsknotę jak wilkołak za pełnią;)

buty-topshop
spodnie z wysokim stanem_H&M
kamizelka-Stradivarius
bluzka-Troll
kokrada-aksamitka
torba-vintage

niedziela, 1 listopada 2009

Black& Gold& Shoes from Hell;)


Dziś po raz pierwszy na moim blogu,kurtka którą bardzo lubię i mam już ją od lipca,ale jakoś, nie udało mi się jej do tej pory tu umieścić.Mowa o military jacket z H&M-którą już zapewne wiele z was zna.Do tego skromne dodatki bo kurtka jest sama w sobie strojna(czyli opaska pod kolor i czarna mała torebka),pod spodem do prostego swetra bardzo ładny naszyjnik z wymianki z Szafa.pl i mało skromne buty na obcasie z Deichmanna-bardzo piękne i jak dla mnie mało wygodne(może jestem mało przyzwyczajona-jednak najbardziej lubię płaskie lub lekki słupek,a te są nieco za wysokie-ale był to prezent i noszę je z uwielbieniem i cierpieniem,choć takie obuwie plus wózek z dzidzią to nieco ekstremalne połączenie;)