

Zapewne nikogo nie zdziwi, ponowny widok ptaków na moim blogu-tym razem są to dzikie kaczki rodem z Islandii(wspaniały prezent-kocham tę kamizelkę)-podziękowania dla Svere,dla niektórych mogą się one wydawać "obciachowe"-cóż za młodzieżowy język:)dla innych interesujące.Ja jednak kocham nietypowe przedmioty,z tzw.duszą i nieco bajkowe ubrania-szczególnie ze zwierzętami i roślinami(to także moa miłość poza ubraniowa).Jako iż mój styl oscyluje pomiędzy folkowym krasnoludem z lasu a wampirem miejskim (to nastąpi,rockowe klimaty są mi bardzo bliskie) a czasem zagubioną retro babcią..trudno mi pozostać w ramach do końca się określić..choć chyba szala przeważa się w stronę krasnoluda;)Tak czy siak moja rodzina już przywykła do mego nietypowego(czasem koszmarnego-pozdrowienia dla babci:))stylu.Tu na niemieckiej prowincji,gdzie sportowa wygoda jest wszystkim,jestem ciekawym zjawiskiem jak mniemam,ale jako iż regiony te zamieszkują ludzie uprzejmi i kulturalni(nie komentują) reakcji trzeba się doszukiwać w mimice twarzy..:)domyślcie się jakiej.ET-phone- home:)
kamizelka z dzikimi kaczkami-Skygga(po isladzku cień)
princeska-Atmosphre
Brogue-Dorothy Perkins
kolczyki-nine
torebka-H&M(kolekcja 2005)
bluzka z falbanką-Vintage
zegarek-Stradivarius
+068.jpg)
+067.jpg)










