wtorek, 25 maja 2010

Różane pastele



Po okresie "czerwono-zielonym"w mej radosnej twórczości blogowej wkraczam ponownie w okres "różowy".Coraz bardziej podpisuję się po teoriami,jakoby kolory którymi otaczamy się w danym momencie czy które przywdziewamy na grzbiet były wypadkową, nie tylko czynników sytuacyjnych,ale przede wszystkim projekcją naszych wewnętrznych stanów i małymi sygnałami z podświadomości;)To tak pół żartem pół serio,ale bez wątpienia coś w tym jest!Jako iż,mam ostatnio okres melancholijny pastele są do niego idealnym dodatkiem(na jakiś czas naturalnie,bo jednak jestem zwolenniczką "ostrych barw" bez wątpienia).
Sukienka pochodzi z kolekcji Sonii Rykiel dla H&M,którą nie byłam osobiście oczarowana,ale ten ciuszek przypadł i do gustu,jako iż,sama jest dość cukierkowa dodatki musiały pozostać w miarę neutralne,tak jak towarzyszące jej kolory.Akcesoria z motywem różanym-czyli guziki i duży pierścień,a także samodzielnie przerobiony z bransoletki naszyjnik myślę,jakoś się wkomponowały.Dopełnieniem całości był uroczy przyśmietnikowy płotek;),którego barwa i struktura zainspirowały mnie do tych oto fotografii:)

to tyle..pa

sukienka z falban-Sonia Rykiel(h&m)
naszyjnik-ex bransoletka-New Look
cardigan-Vero Moda
baleriny w stylu retro-snob uk
pierścionek-H&M
torebka-H&M

środa, 19 maja 2010

When I grow up




"When I grow up" to jeden z tych utworów ,które zapadają w pamięć,nie tylko ze względu na oprawę muzyczną-lekko hipnotyczną,ale także na tekst.Bardzo lubię szwedzką muzykę,a Karin Andersson szczególnie (utwór ten jest z jej solowego projektu Fever Ray,znana także z The Knife i współpracy min. z Röyksopp).Nazwa posta,może się odrobinkę odnosić do mej osoby, choć dorosła jestem już od jakiegoś czasu:) przyznam się,że pięknie jest zachować w sobie co nieco z wczesno-młodzieńczej naiwności i zachwytu światem.No i na przekór przeciwnościom próbować realizować co nieco z dziecięcych marzeń;)Ja tak robię,a wy?:)Jako iż,lubię sobie poprawić nastrój kolorami,dziś czerwono-oliwkowy misz masz,sądzę,że te kolory tworzą bardzo udany związek.W zasadzie to tyle,a na deser fragment wspomnianej wyżej piosenki.


When I grow up, I want to be a forester
Run through the moss on high heels
That’s what I’ll do, throwing out boomerang
Waiting for it to come back to me

When I grow up, I want to live near the sea
Crab claws and bottles of rum
That’s what i’ll have staring at the seashell
Waiting for it to embrace me

ps-bardzo lubię tę sukienkę:)

sukienka-Cutie uk
marynarka z bukli
buty-office uk
torebka ze szkocji

piątek, 14 maja 2010

Tulips





Tytuł naturalnie nawiązuje do motywu na spódnicy i do utworu zespołu Bloc Party,które to bardzo lubię..Nie za często zdarza mi się spotkać ubrania z tymi szlachetnymi kwiatami,a jeśli już to fason lub inne szczegóły nie zachwycają.Ta spódnica szybko zdobyła jednak"me serce",za względu na piękny nadruk tulipanowy i choć to nie do końca mój fason-"połakomiłam się na ten kąsek",zwłaszcza ,że w Tkmaxx często jest tylko 1 sztuka i potem się żałuje....Teraz z innej beczki..Jakiś czas temu podziwiałam na Asos te płaszcze,lecz ich cena nie była na mą kieszeń,więc kiedy 2 tyg spotkałam to cudko na ebay Uk i do tego w moim rozmiarze,zdecydowałam się nań.I oto jest!Ja zawsze kochałam falbanki,chyba jestem taką"girly girl",jeśli chodzi o takie atrybuty damskiej garderoby.To chyba moje ulubione ubranie,pięknie skrojone i czarujące.Pozostałe rzeczy to już znane,więc nie będę się rozpisywać.Jak widać na Germańskiej ziemi zimno,mam nadzieję,że jednak maj pokaże swe prawdziwe "cieplejsze"oblicze,bo mam już dość zimna.Czasem dziwnie się czuję,pisząc tak ciągle o tych ubraniach,bo są przecież ważniejsze,piękniejsze rzeczy na tym świecie.Dlatego już się żegnam by zredukować dysonans poznaczy;)pa pa

Płaszczyk-Asos
Cardigan-H&M
Spódnica-TkMaxx
Buty Brogue-Topshop
Torba-H&M
kolczyki-oliwki-C&A

niedziela, 9 maja 2010

Madame Dior




Dziś w Niemczech jest Dzień Mamy i jako,iż zaliczam się do tego szczytnego grona było i nieco odświętnie;)Sukienka jest dość prosta,bo jej główną ozdobą,jest niewątpliwie jej deseń,przypominający szkice Christiana Diora z lat 50tych,tak przynajmniej uosabiam sobie jego Madame Dior-kwintesencję elegancji(być może macie podobne skojarzenia patrząc na te rysunki).Tkanina z której wykonana jest sukienka i jej fason empire są bardzo kobiece i zakrywają co powinny;)Torebka to mój wczorajszy nabytek z Pchlego Tragu(jest orginalnie rodem z lat 40tych ponoć) i co jest jej dużym plusem,nie tylko jest ładna ale również i pakowna.Marynarka rodem z TkMaxx to taki prawdziwy basic-pasuje absolutnie do wszystkiego i chyba będzie ze mną jeszcze długie lata,ponadto ma ciekawy fason(mowa tu o kontrafałdach i kochanych przeze mnie zawsze i wszędzie bufkach).No i na koniec moja mała perełka,a mianowicie klatka-broszka z małym ptaszyną w środku,który ilekroć się poruszam,huśta się wewnątrz na swej małej huśtaweczce:)No i to właściwie tyle,nic mądrego nie przychodzi mi do głowy więc powiem-Miłego Tygodnia:)

english:

Today we are celebrating Mother’s Day in Germany and since I’m a member of this sublime circle, I kind of spent the day festively ;) My dress is rather simple; without doubt its main adornment is the pattern reminding me of Christian Dior’s sketches from the fifties. That’s at least how I imagine his Madame Dior – the quintessence of elegance (maybe you have similar associations while looking at this drawings). The fabric as well as the empire style are very feminine and hide what they are supposed to hide ;) The purse is my newest purchase from a flea market (I was told that it’s originally from the forties) and its big plus is not only the pretty design, but also the fact that it’s quite spacious. The jacket is from TkMaxx and a real basic – it goes with everything and I’ve got the feeling that it’ll stay with me for many years; besides I like its interesting style (I’m thinking about the box pleat and my beloved puff sleeves). And of course my little treasure – the birdcage-brooch with a tiny birdie swinging on its little swing, every time I move. :) That’s it, don’t know what else I could write about, that’s why I’m wishing you – a Great Week :)

by Anolta



Sukienka/dress-TxMaxx
Marynarka/jacket-Snob Uk-Txmaxx
Torba/purse-retro
Ptaszek/little birdie-retro
opaska/headband-H&M
buty/shoes- Office London

niedziela, 2 maja 2010

Jaskółka



Mimo iż,lubię większość kolorów,to jednak połączenie czerwieni,czerni i bieli jest mym ulubionym i tak już chyba pozostanie,podobnie jest z ptasimi motywami i falbankami.Mam do tych rzeczy ogromną słabość i z lekkim przerażeniem myślę,o zbliżającej się pod koniec tego roku 30tce i transformacjach jakie powinna ona za sobą pociągać..Choć muszę przyznać,że na zachodzie granice "młodości"i wolności modowej są nieco elastyczniejsze.Chciałaby teraz bardzo króciutko nawiązać do powtarzających się w mailach pytań:A)czy ja się tak na co dzień noszę?-Otóż tak,nigdy nie zamieściłam tu jeszcze "przebranego posta".Taki jest mój styl każdego dnia,jedynym odstępstwem od reguły są sesje które prowadzę z pacjentami,wtedy staram się o stonowanie,gdyż "terapeuta to powinien zbiór neutralnych bodźców być":).B)Czy modą zajmuję się amatorsko?Tak,to moja pasja,ale też od czasu źródło dochodu,gdyż zdarzało mi się już pracować jako personal style coach na zakupach czyli stylista pomagający dobrać garderobę,a także w kilku innych projektach wcześniej i przyznam szczerze,że w takiej materii,znajduję odskocznie od ciężaru emocjonalnego,jakie niesie za sobą mój zawód.
No to na tyle uzewnętrzniania się;)
Teraz chciałabym Was zapytać co sądzicie o wolności "w modzie",jak to jest u nas w kraju,czy w pewnym wieku już czegoś nie wypada zakładać?Np wiele moich koleżanek(np tych z LO)wygląda ubraniowo,jak 20 lat starsze kobiety..pozdrawiam i mam nadzieję poznać Waszą opinię na ten temat.

english:

Even though I like almost all colors, the combination of red, black and white is my favorite one and I guess it’ll stay forever this way; as well as the fact that I’m in love with bird prints and ruffles. I have a soft spot for these things and I’m horrified when I think about my 30th birthday coming up at the end of this year and, for that matter, about the transformations this age should bring with it. But I still have to admit that the borders of “youth” and freedom in regard to fashion are a little more flexible in the Western world.

Now I would like to answer briefly a few recurring questions from my readers: A) Do I wear what I present here every day? – In fact, I do. I never dressed up just to take a picture for a post. What you see here is my personal everyday style. The only exceptions are the therapeutic sessions with my patients, when I try to wear something subtle, since “a therapist is supposed to be the amount of neutral stimuli” :) B) Am I preoccupied with fashion on an amateur level? - Yes, I am. Fashion is my passion and from time to time even a source of extra income, since I happened to work as a personal style coach on a shopping spree, helping my client to choose the right wardrobe; and also on a few earlier projects. And I have to be perfectly honest, tasks like these bring me a great relief from the emotional baggage I’m carrying with me due to my profession. These are all of my confessions for today ;)

And now I’ve got a question for you. What do you think of “freedom in fashion”, what’s the custom in our country, are there certain things that one isn’t supposed to wear when they reach a certain age? Many of my female friends (e.g. from high school) look as if they were 20 years older as they really are… Sending you kind regards and hoping to learn your opinion on this topic.

by Anolta


marynarka z jaskółkam/swallow blazer-topshop
sukienka z falbankami/ruffled dress-H&M
buty/shoes-retro
torba/purse-retro
rajtki/tights-H&M
korale/bead chain-retro