
Dostosowywanie kolorów do pór roku nie jest moją siłą,jak widać i zamiast dać się porwać trendowej fali na soczyste lekkie kolory,brnę w te co się raczej kojarzyć mogą z jesienną pluchą.Albo tylko takie prezentuję na blogu,bo niezależnie od sezonów noszę wszystkie możliwe barwy.Dodatkowo pogoda tego lata nie daje powodów do zadowolenia,jak nie pada to jest zimno,lub 2 w 1.Protestuję;)
Zestaw składa się z bluzki w kolorze wrzosu lub jak kto woli niedojrzałych jeżyn (a propos jeżyn,Niemcy to ich kraj,rosną tu dosłownie wszędzie na dziko,są ładnym elementem krajobrazu, a także wyśmienicie smakują:),szorty w kratę,buty a la dziadzio na wczasach i magiczny wisiorek z terrierkiem (mój talizman szczęścia).Żałuję,że za kilka miesięcy wszyscy będą nosić rzeczy w stylu indiańskim (podobno trend jesień 2011)bo jest to jeden z moich ulubionych kierunków modowych,a nie lubię popularyzacji czegoś co powinno być raczej niszowe i przeznaczone dla prawdziwych miłośników a nie fashion zoombies (co akurat w modzie to się podoba-ślepo i na bakier z własnym gustem).No cóż..koniec zrzędzenia.
Smutno mi także,ze względu na Amy Winehouse,której muzykę bardzo lubię i zawsze wprawia mnie to w zadumę,gdy ktoś tak młody umiera przedwcześnie.Biedna dziewczyna.
pozdarwiam serdecznie
t-shirt z szalem-River Island
szorty-NY
torba-Primark
buty-vintage
wisiorek-vintage












