środa, 27 lipca 2011

Blinded By The Lights











Dostosowywanie kolorów do pór roku nie jest moją siłą,jak widać i zamiast dać się porwać trendowej fali na soczyste lekkie kolory,brnę w te co się raczej kojarzyć mogą z jesienną pluchą.Albo tylko takie prezentuję na blogu,bo niezależnie od sezonów noszę wszystkie możliwe barwy.Dodatkowo pogoda tego lata nie daje powodów do zadowolenia,jak nie pada to jest zimno,lub 2 w 1.Protestuję;)

Zestaw składa się z bluzki w kolorze wrzosu lub jak kto woli niedojrzałych jeżyn (a propos jeżyn,Niemcy to ich kraj,rosną tu dosłownie wszędzie na dziko,są ładnym elementem krajobrazu, a także wyśmienicie smakują:),szorty w kratę,buty a la dziadzio na wczasach i magiczny wisiorek z terrierkiem (mój talizman szczęścia).Żałuję,że za kilka miesięcy wszyscy będą nosić rzeczy w stylu indiańskim (podobno trend jesień 2011)bo jest to jeden z moich ulubionych kierunków modowych,a nie lubię popularyzacji czegoś co powinno być raczej niszowe i przeznaczone dla prawdziwych miłośników a nie fashion zoombies (co akurat w modzie to się podoba-ślepo i na bakier z własnym gustem).No cóż..koniec zrzędzenia.

Smutno mi także,ze względu na Amy Winehouse,której muzykę bardzo lubię i zawsze wprawia mnie to w zadumę,gdy ktoś tak młody umiera przedwcześnie.Biedna dziewczyna.

pozdarwiam serdecznie

t-shirt z szalem-River Island
szorty-NY
torba-Primark
buty-vintage
wisiorek-vintage

piątek, 22 lipca 2011

Sooner or later








Właśnie powróciłam z wakacji w Polsce i na nowo klimatyzuję się w Niemczech.W rodzinnym mieście i Krakowie spędziłam uroczo czas i trochę mi smutno,że jestem tak daleko od przyjaciół,rodziny i ojczyzny..Ale kto wie.Różnie się w życiu układa.Trochę podobnie jak z życiem na obczyźnie,było z moim blogiem.Niebawem miną 2 lata jak go prowadzę i czułam przed urlopem straszne "zmęczenie materiałem",brak mi było weny;)pomysłów,wciąż mi coś doskwierało,a a to jakość zdjęć, a to forma(miałam tam jakieś innowacje wprowadzić)i ogólnie było średnio.Nie twierdzę,że teraz jestem 100% pełna werwy,ale troszkę odkurzyłam swoje chęci i zobaczymy co z tego będzie.Miłą niespodzianka były dla mnie przypadkowe spotkania z osobami,lubiącymi mego bloga.Pozdrawiam serdecznie.To mnie trochę zmotywowało i dodało wigoru:))

Dzisiejszy zestaw jest skromny ,ale w taką stronę ostatnio dryfuje mój gust.Stanowią go sukieneczka w stylu lat 60'tych i dopasowane doń kolorystycznie dodatki.Rzeczą,która od kilku postów nieustannie przewija się przez moje posty-są mokasyny,moja nowa-stara big love:),kolekcjonuje je z zapałem ostatnimi czasy.Oko można też zawiesić na pociesznym wisiorku z parasolką,który nieco uszczuplił mój budżet,jakiś czas temu.I to na tyle:) buziaki

torba,sukienka-Atmosphere
łańcuszek-Akcessorize
buty-Stradivarius
sweter-zara

wtorek, 5 lipca 2011

Duchy przeszłości











Od niedzieli jestem w Polsce.Kraków przywitał mnie deszczową pogodą i niezwykłą "uprzejmością" Pana tramwajarza, od której to odwykłam mieszkając za naszą zachodnią granicą (tam urzędnicy i pracownicy służb miejskich etc.są dla obywateli a nie odwrotnie).Te drobiazgi(aura i nieuprzejmość) nie wybiło mnie z euforyczno-maniaklanego stanu,w jakim się znalazłam słysząc rodziną mowę i widząc "swoich",po prawie 10 miesiącach niebytności.Doświadczyłam prawdziwie patriotycznego wzruszenia,jakiego jeszcze nigdy dotąd nie zaznałam,które to po jakimś czasie ustąpiło miejsca zagubieniu,bo mówiąc szczerze, pracując i żyjąc w otoczeniu obcego języka można nieco zatracić swoją tożsamość.Po fazie chaosu i nadmiernej gadatliwości, nastąpił spokój i dziecięca radość.Pozwoliłam się porwać duchom przeszłości.Bo z Krakowem i moim rodzinnym miastem,którego urokami jest mi teraz dane, się napawać wiąże się tyle wyjątkowych wspomnień,doświadczeń,które mnie ukształtowały i ludzi,których choć fizycznie na co dzień brak w moim życiu, to nawet po długich rozłąkach nadal są mi bliscy (i tak to pozostanie myślę).

Tłem do sesji był stary szpital dla koni wyścigowych(w Dortmundzie),bardzo dziwne miejsce,prawie jak rodem z filmu "Królestwo" Larsa v.T.Brrr...Dziwna tam panowała aura.Ale jako,że mnie skorpiona ciągnie do takich lokalizacji,tak więc..

Zestaw trochę jesienny,ale aura podobnie,stąd te rajty i posępne kolory:)

pozdrawiam serdecznie

płaszcz-Influence UK
sukienka-Atmosphere
torba (scallop)-Topshop
buty- Armani vintage
piesek szkocki terier-pchli targ (ponoć z lat 40 tych)