Kolejna seria migawek z mego domostwa,tym razem miejsce relaksu i królestwo każdej Pańci czyli łaźnia.Moja utrzymana jest w zielonym i białym kolorze,bo muszę dodać,że każde pomieszczenie w mym mieszkaniu,jest w innej palecie kolorystycznej.Wszystko powstało na zasadzie improwizacji.Niektóre sprzęty weń miały pierwotnie inne zastosowanie,tak jak ta budka-karmnik dla ptaków,która posłużyła mi za szafkę:P etc..długo by tu pisać.
Planuję poświęcić kiedyś post jedynie kosmetykom,które lubię,ale dziś na to nie pora.Na zakończenie jednak przyznam się do małego bzika,który od jakiegoś czasu u siebie zdiagnozowałam.Otóż jestem uzależniona i zauroczona kosmetykami na bazie białej lub zielonej herbaty,jak coś takiego widzę,to puls mi skacze.Ponadto lubię szalenie opakowania i etykiety stylizowane na "starodawne".Mają jakiś urokliwy czar dla mnie.
Na tym kończę tę arcy mądrą notatkę i pozdrawiam:)











