



Po przekroczeniu kolejnego dziesięciolecia, infantylizm, u co poniektórych homo sapiens zanika lub nasila się..Ja należę do tej drugiej grupy i kiedy widzę w sklepie,sh a już najbardziej na "żywo" wiewiórę,liska czy innego leśnego przedstawiciela flory czy fauny..wprawia mnie to w stan euforyczny:)Tak było i z tymi grzybkami...niezły jest ten motyw i kolory takie ładne,choć wszystko to, może przywodzić na myśl bardziej jesień niźli zimę..ale nic to.Kiedy mój mały synek mnie dziś ujrzał powiedział, cytuję :Mama wygląda jak miś Upatek (czyli Uszatek)..więc misja osiągnięta-zestaw się dziecku kojarzy z bajkami i lasem(no i namawiam na analizę strojów z "Misia Uszatka",wszystkie postacie są naprawdę pięknie ubrane)..no,bardzo przyjemnie..
Dziękuję serdecznie bardzo utalentowanej Gosi za mój portrecik z ptakami:)można go podziwiać po prawej (postaram się go powiększyć,ale na razie nie wiem jak to działa) .Bardzo się z niego cieszę:) i odezwę się niebawem :)
Miłego weekendu!
Płaszcz-Zara kids %
spódnica Zara %
bluzka z grzybami %
buty-vintage
torebka-New Look %





Tak Szanowne Panie i Panowie,muszę się przyznać na łamach mego bloga do małego szaleństwa...bez którego nie było by tego posta:)Otóż jak może nie wszystkim wiadomo,świątynia taniej rozpusty czyli Primark otworzyła swoje podwoje (już jakiś czas temu)na niemieckich ziemiach (czytaj we Frankfurcie i Bremen)..I ja za cel obrałam sobie Bremen,gdyż jest oddalone tylko 1,30 min od mego miejsca zamieszkania..Gdy tam już dotarłam zamiast delektować się zabytkami i przecudną architekturą..a trzeba tu dodać jest to niezwykłej urody miasto,pojechałam niby to na "godzinkę"do Galerii Waterfront,która notabene jest oddalona o centrum o całe lata świetlne..I choć nie było to łatwe do znalezienia miejsce,drogowskazem były mi torby z Primarka,którymi wypełnione jest to miasto (którego turystyka wzrosła o 80% ze względu na ten sklep:)))i ja również przyczyniłam się do podbicia statystyk...Kiedy tam dotarłam,to moja świadomość i rozsądek przeszły na tryb "off" a serce i hormony podskoczyły jakbym zobaczyła J.Deppa z lat 90tych..Podobne hipnotyczne właściwości zauważyłam u reszty zoombich zmierzających w celu namaszczenia w tym "magicznym miejscu",z którego to można było wyjść nie tylko z pełnymi siatami ale i nie uszczuplonym bardzo portfelem:)).Ja doświadczyłam tego zbiorowego szaleństwa,kiedy to najpierw w przypływie euforii..Boże to tylko "1,to 2 a to tylko 3 euro" napakowałam torby jak "stary Beduin"i przez to stałabym się nagle biedna:)bardzo biedna..ale mój rozum się odnalazł wśród rajtek za 2 euro i dokonawszy brutalnej selekcji..tę oto bluzkę i kilka innych smakołyków udało mi się przywieść z mojej wyprawy "po złote runo"
Polecam każdemu:)))he he to przeżycie transcendentalne i niezapomniane bo jak napisał Adaś Mickiewicz w Dziadach "kto nigdy nie dotknął Ziemi ten nie może być w Niebie"tylko co jest co?
I miss you Primark my love;)
Coat-Influence UK
bluzka-Primark(5 EURO)
Buty-Pinapple London
Torba-New Yorker
sweter-H&M
szorty-Atmosphere (sh)
zegarek-prezent
ps-kocham te cardiganki z ptakami(miętowy i różowy) z nowej kolekcji H&M
Wszystkie rzeczy,które wyglądają na zdjęciach na białe są w pudrowym różu-Cardi,bluzka,torba i buty..





Dziś ciąg dalszy zabawy kolorami,a mianowicie połączenie barw ochre i indygo.Obydwie są bliżej niesprecyzowanymi mieszaninami tonów,w pierwszym przypadki pomiędzy żółcią a zielenią w drugim niebieskim a fioletem.Ich zestawianie jest dość odważne,gdyż zakrawa o pstrokaciznę,ale w moim przypadku,gotowa byłam podjąć to ryzyko,ze względu na ich niezwykłą energie i witalność.Rozświetliły mi dzień dosłownie, tak to mogę wyrazić:).
Odniosę się teraz krótko do ilości moich zimowych płaszczy,bo to pytanie padło w komentarzach i pojawiło się w mailach.Otóż jest ich teraz w sumie 14,gdyż mam słabość do oryginalnych krojów a także szczęście do okazyjnego ich kupowania..lub dostawania.W tym z 5 jest na sprzedaż,gdyż nie lubię zbytniej stagnacji w szafie i nie lubię też nadmiaru,dla samego faktu posiadania;).Choć są rzeczy do których jestem bardzo przywiązana,tak jak ten płaszcz,nabyty na ebayu z rok temu w którym zabrakło mi już 2 guzików(ciągle gubię:( i ma naprawdę mocny ton..Poza tym trzeba wziąć pod uwagę mój wiek(bo niektóre mają już ho ho dużo lat)oraz to że pracuję i sama sobie wydzielam:)czego i ile potrzebuję:),więc suma sumarów uskładało się:)
Co do dzisiejszego zestawu,to troszkę mi się przez ten beret kojarzy z francuskim szykiem lub francuskim bez szyku:)interpretacja dowolna:)
pozdarwiam i Miłego Weekendu:)
Dziękuję serdecznie za wszystkie miłe maile:)
Płaszcz-Dorothy Perkins (e bay uk)
perły z kwiatami
pierścionek -six
spódnica-next (sh)
torba-tkmaxx uk
broszka-antyk(babcia)




Kolory,kolory,kolory to jest to..Tak powinna brzmieć maksyma przyświecająca temu blogowi.Nie ma praktycznie takiej barwy,której nie można by było znaleźć w mojej szafie.Taka już moje estetyka.Myślę,że pozytywnie wpływają na nastrój i rozweselają codzienną szarugę.Lubię także kobieco-dziewczęce kroje,guziczki,kołnierzyki bebe,kołnierze marynarskie i płaskie lub nisko obcasowe obuwie(babciu przepraszam:) czyli może wszystko co sprawia,że wyglądam nieco infantylnie jak na swój wiek oraz dodatki a'la babcia Gienia wcale nie pasują do mej figury,image i wykonywanej profesji(pracuję w Klinice Psychiatrii dodam i tam raczej mało kto z personelu nosi kropeczki;P,co innego pacjenci:)))ale jako iż, mam do czynienia z dziećmi i młodzieżą,to jakoś to uchodzi:).Co prawda do pracy staram się ubierać nieco stonowanie ale i tak prezentuje się to podobnie do mego prywatnego stroju.Dość już o sobie,teraz o szmatkach.
Płaszcz ma z 4 lata i jest z Beshki,sukienka z Topshop (polskie Allegro),reszta jest zaś znana.Lubię połączenie czerwieni,bieli i czerni,mogę je spokojnie nazwać ulubionym.
Nie wiem za bardzo co jeszcze miałabym napisać,więc lepiej się już grzecznie pożegnać:)
pozdrawiam wszystkich.
płaszcz-Bershka
sukienka-Topshop
torba-sh
buty-sh
cardigan-Topshop