
Ptasi motyw będzie się chyba przewijał w mym życiu już zawsze,niezależnie czy "trendy":)będzie kolekcja Miu Miu i wszyscy nagle zechcą przywdziewać na grzbiet ptasie odzienia,czy też będzie to totalnym kiczem i obciachem w jednym.I choć najwdzięczniejszym wróbelkiem na Blogerze jest droga Pani LaMome(tu serdecznie pozdrawiam)musiałam podkraść;)pożyczyć-ma się rozumieć,jej tytuł i umieścić w swym poście.Bo to właśnie tego pierzastego "rozbójnika"przedstawia moja sukienka.Ma ona dość ładny fason,czego zdjęcia nie pokazują(fotograf- moja babcia była wyjątkowo niecierpliwa;),więc powiem,że to taki lekki tulipan,bez ramiączek z kokardowym dekoltem na przedzie.Reszta to me ulubione mokasyny-rodem z lat 60tych,broszka z drewna z ptaszkiem i butelkowo-zielony cardigan czyli po naszemu sweter:)Do tego biało-czarne dodatki i prosty zestaw z małą szczyptą ptasich piórek gotowy.Pozdarwiam:))
ps-Bardzo,a to bardzo się cieszę z tego,że znów jestem w Polsce i że jadę ponownie na Open'er już za 2 dni,może uda mi się wreszcie poznać osobiście jakieś urocze Szafiarki-kto się wybiera?!!yeahh
sukienka-Zara
sweter-Zara
torebka-sh
mokasyny-vintage
pierścionek-H&M
bransoleta-?
